Grudzień to czas dużej ilości pracy (która nie pozwoliła mi dotrzeć na żaden turniej :-( ), święta i ... oczywiście coroczne Star Wars! A w związku z klimatami star warsowymi i mega wyprzedażą Galakty na produkty z linii SW Armada moje floty wzbogaciły się potężnie.
Tylko te modele do Armady takie ... brzydkie jakieś. X-winga jeszcze nigdy nie przemalowywałem, ale w Armadzie odważyłem się bez wahania - poniżej pierwsze doświadczenia z rebelią:
repaint Nebulon B - red:
repaint Z - 95 Headhunter, Y-wing, A - Wing :
repaint CRV-90
repaint Nebulon B - blue:
Po kilku eksperymentach wypracował się schemat kolorystyczny:
statki białe: ultuan grey (Citadel) + wash Nuln Oil a następnie znów drybush Ulthuan Grey
statki szare: London Grey (Vallejo) + drybush Ulthuan Grey+ wash Nuln Oil i znów drybush Ulthuan Grey
Wkrótce czas na krążowniki i ... Gwiezdne Niszczyciele !!!! :-D
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Armada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Armada. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 19 grudnia 2017
sobota, 4 lutego 2017
X-Wing, AoS, Armada... czyli przegląd tygodnia
Na wstępie - w tym tygodniu nic nie pomalowałem. Nawet nie próbowałem. Aż czuję wyrzuty sumienia....
Ale figurowo trochę się u mnie od ostatniego wpisu działo.
Przede wszystkim - epicka, czteroosobowa bitwa na 600 pkt. Rebelianci podjęli desperacką próbę zakończenia wojny domowej dokonując terrorystycznego zamachu na Imperatora, który przebywał akurat w pokojowej misji dyplomatycznej na pokładzie korwety Rider ze skromną eskortą Decimatora i kilku myśliwców. Na szczęście ład i porządek zatryumfowały a terroryści zostali rozbici w pył gwiezdny!!!
Wrażenia z bitwy - X-Wing jest super! Duże bitwy w X-Winga są super! Trzeba więcej!
Ze swojej nory wypełźli też Skaveni i w ramach przygotowań do turnieju który ma się odbyć 12 lutego w Klubie Adeptus Mechanicus pobiegli na spotkanie z turniejową rozpiską śmierci.... I śmierć spotkali. Dosłownie. Myślałem, że moja rozpiska jest mocna. Myliłem się. Salwy kościanych łuczników wygarniające jakieś ponad 120 strzałów z jednego oddziału bolą. Jakieś super sejwy na wszystkim i leczenie z trudem zadanych ran boli. Moja porażka była całkowita. Cenne doświadczenie za to zdobyte :-).
Z kronikarskiego obowiązku nadmienię, także że przybyła do mnie Armada.
Wykonanie okrętów zrobiło na mnie bardzo słabe wrażenie. Tu trzeba
zdecydowanie malować (małe plastikowe eskadry) i przemalowywać (wielkie
statki). Na razie nie bardzo mam czas wgryzać się w zasady, więc Armada trafia
na półkę i czeka na swoją kolej.
Wreszcie Wh40k – na Gloria Victis rusza lutowy konkurs malarski. Zgłosimy
więc kolejne grubaski – szefa, ostatniego terminatora i 3 obliteratorów. Może
się uda do końca miesiąca!
Ale figurowo trochę się u mnie od ostatniego wpisu działo.
Przede wszystkim - epicka, czteroosobowa bitwa na 600 pkt. Rebelianci podjęli desperacką próbę zakończenia wojny domowej dokonując terrorystycznego zamachu na Imperatora, który przebywał akurat w pokojowej misji dyplomatycznej na pokładzie korwety Rider ze skromną eskortą Decimatora i kilku myśliwców. Na szczęście ład i porządek zatryumfowały a terroryści zostali rozbici w pył gwiezdny!!!
Wrażenia z bitwy - X-Wing jest super! Duże bitwy w X-Winga są super! Trzeba więcej!
Ze swojej nory wypełźli też Skaveni i w ramach przygotowań do turnieju który ma się odbyć 12 lutego w Klubie Adeptus Mechanicus pobiegli na spotkanie z turniejową rozpiską śmierci.... I śmierć spotkali. Dosłownie. Myślałem, że moja rozpiska jest mocna. Myliłem się. Salwy kościanych łuczników wygarniające jakieś ponad 120 strzałów z jednego oddziału bolą. Jakieś super sejwy na wszystkim i leczenie z trudem zadanych ran boli. Moja porażka była całkowita. Cenne doświadczenie za to zdobyte :-).
Subskrybuj:
Posty (Atom)