Stare, naprawdę stare plastiki. Klony – ciężkie I toporne. Moje pierwsze figurki ever.
Na kwadrotowych podstawkach 25 mm był z nimi problem – byli stworzeni aby stać pod skosem, co w przypadku tych klonów wyglądało mega słabo. Gdy ustawiło się ich na podstawkach równolegle to zahaczali się swoimi potężnymi barami. Okrągłe podstawki 32 mm im służą ;-).
Tarcze pożyczyli od gorów, którym lepiej z rębaczem w każdej łapie. No i są – legion Nurgla człapiący krok za krokiem do przodu. Na kwadratach nie chce mi się już grać - czy zagrają kiedyś w
świecie Age of Sigmar?
Proste malowanie podstawowymi kolorami + bejcą i brązowym washem GW
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Age of Sigmar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Age of Sigmar. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 10 marca 2019
niedziela, 28 maja 2017
Skarpeta w Cytadeli – czyli krótka relacja z I Ogólnopolskiego Turnieju Warhammer: Age of Sigmar CYTADELA 2017
W sierpniu 2016 r. wspominałem Wam
o mamucie – skarpecie – niespodziance, którego sprawiła mi Małżonka z córkami (http://wydobytezszafy.blogspot.com/2016/08/sobotnie-skarpety-czyli-projekt-mamut.html).
Od tamtego dnia sporo wody w Wiśle przepłynęło a w mojej szafie figurek się
pomalowało i wreszcie nadszedł ten czas, że Mamut Skarpeta wraz z kumplami w szybkim,
bejcowym malowaniu wyruszyli na swój pierwszy turniej!
Na I Ogólnopolski Turniej Warhammer: Age of Sigmar CYTADELA
2017 które odbywał się 27 i 28 maja 2017 w urokliwym otoczeniu Twierdzy Modlin
wyruszyłem z rozpiską w mocarnym składzie:
Huskard on
Thundertusk (Blood Vulture)
Grot Shaman
on Arachnorok Spider (General, Command Trait: Bellowing Tyrant)
Grot Shaman
(Moon Staff, Madcap Mushrooms)
20 x Grots
(Moonclaw Bow, Gong Basher, Bad Moon Icon, Netters)
20 x Grots
(Moonclaw Bow, Gong Basher, Bad Moon Icon, Netters)
20 x Grots
(Stabbas, Moon Shields, Gong Basher, Bad Moon Icon, Netters)
Skarpeta wraz z kumplami robił robotę i ostatecznie po 3
wygranych i dwóch remisach udało się zająć II miejsce na turnieju. Trzeba przy
tym uczciwie przyznać, że pierwsze było absolutnie poza moim zasięgiem a Nieśmiertelny
Papa Nurgle wygrał całą imprezę bezapelacyjnie i masakrycznie! ;-)
Przez dwa dni udało się zagrać 5 bardzo fajnych bitew i O TO
CHODZIŁO! Moja wesoła ekipa na grzybkach stawała w polu kolejno przeciwko (i) absolutnie
przepięknie wymalowanym demonom Nurgla, (ii) dzielnym krasnoludzkim obrońcom z
3 armatami, (iii) Nurglowej bunkro –
hordzie Putridów (chyba moja najbardziej emocjonująca i wyrównana bitwa – remis
w scenariuszu i moja mała przegrana 70 małymi punktami – które ważyły się
absolutnie do ostatniej chwili!), (iv) wściekłej hordzie skaveńskich Plague
Monków (którzy zdjęli Stonehorna już w swojej pierwszej turze – jego najszybsza
śmierć na tym turnieju) i wreszcie (v) przeciwko Nieśmiertelnemu Złu Papy
Nurgla!
Jeszcze raz WIELKIE DZIĘKI dla wszystkich moich przeciwników
za fajne i pouczające bitwy!
Poniżej "wspomnień czar" - czyli kilka fotek (jakość średnia – klimatyczne światło
nie sprzyjało cykaniu komórką):
sobota, 13 maja 2017
Arachnarok / Gargantula
Gigantyczny wredny pająk, pokryty młodymi wrednymi pajączkami... I wrednymi goblinami... Sieci i szczątki przekąsek tego monstrum na podstawce... Mega model!
Zakupiony parę lat temu, odleżał swoje i doczekał się rozjaśnienia kolorów i bejcy...
Sklejony na oryginalnej, prostokątnej podstawce - na potrzeby AoA wystartuje w najbliższym turnieju w Modlinie. Goblinów mam na wiadra i wciąż mnie trzymają, więc sklecę też armię do ewentualnego wykorzystani w 9th Age.
Zakupiony parę lat temu, odleżał swoje i doczekał się rozjaśnienia kolorów i bejcy...
Sklejony na oryginalnej, prostokątnej podstawce - na potrzeby AoA wystartuje w najbliższym turnieju w Modlinie. Goblinów mam na wiadra i wciąż mnie trzymają, więc sklecę też armię do ewentualnego wykorzystani w 9th Age.
Trzeba czerpać garściami z klimatu fantasy póki mnie trzyma, bo czuję, że już za chwilę nastapi gwałtowny powrót do Wh 40 000 ;-)
niedziela, 7 maja 2017
Goblińska majówka
Długi, polski weekend spędzaliśmy z dzieciakami na ziemi chełmińskiej. Hotel, plac zabaw, kucyki, plac zabaw, kucyki, jedzenie, plac zabaw... Ale w gustownej skrzynce narzędziowej pojechały też ze mną farbki i trochę "wydobytych z szafy". Padło na garść goblinów - metale i plastiki z rożnych edycji. No i trzema wieczorami, przy latarce z komórki:
Schemat:
Skóra: Loren Forest + Camo Green
Szaty: czarny podkład + Hoeth Blue
No i bejca palisander
Goblinów jeszcze sporo - może coś z tego będzie...
Na 28/29 zapisałem się na turniej w Age of Sigmar. Goblinki nie widziały bitwy od lat. Za te 3 tygodnie dziarsko wymaszerują :-)
Schemat:
Skóra: Loren Forest + Camo Green
Szaty: czarny podkład + Hoeth Blue
No i bejca palisander
Goblinów jeszcze sporo - może coś z tego będzie...
Na 28/29 zapisałem się na turniej w Age of Sigmar. Goblinki nie widziały bitwy od lat. Za te 3 tygodnie dziarsko wymaszerują :-)
poniedziałek, 13 lutego 2017
GENERAL's WAR #2 AoS 12.02.2017 - czyli szczury pojechały na turniej
W ostatnią niedzielę dostałem w domu dyspensę, spakowałem szczury i pojechałem na turniej AoS w klubie Adeptus Mechanicus.
Miała być to przede wszystkim okazja do przetestowania Thanquola - którego nabyłem już parę miesięcy temu ale jakoś nie było okazji aby sprawdzić co potrafi.
Szczury sprawnie wypakowały się na tackę ...
... dokonały szybkiego rekonesansu...
... i dziarsko ruszyły w bój!
Bitwa 1 - przepięknie wymalowani Zielonoskórzy.
Piękna armia przeciwnika od razu sprawiła że poczułem walkę o panowanie w Górach Krańca Świata. Zwłaszcza, że na horyzoncie majaczył zbrodniczy Skarsnik! Dzieło spaczeniowych inżynierów - czyli Plague Claw wzbudziło słuszny lęk w zielonych sercach i połowa wrogiej armii unikała zasięgu co pozwoliło wyciąć w pień goblińską hordę zanim nadeszli orkowie.
w rezultacie szczury z pierwszym zwycięstwem na koncie
Bitwa 2 - Drzewce, jakieś leśne bestie i jeden elf
Nie znałem totalnie możliwości mojego przeciwnika. Nie wiedziałem co potrafi banda leśnych koksów z savem na 2+ z przerzutem.... i nawet w kościach nie szło:
... no i zostałem zmasakrowany... nawet jeden szczur nie uszedł z życiem... Ale jeszcze wrócimy do tego lasu z pochodniami! ;-)
Bitwa 3 - Wojownicy Chaosu spod znaku Nurgla
Papa Nurgle pobłogosławił swoim wiernym sługom, a że tym razem to nie byli dzielni Skaveni lecz demony czystej krwii... Pierwszy raz grałem przeciwko armii 100% nurglowej - na którą nie działały moje nurglowe zabawki ofensywne (katapulta, modlitwy kapłanów zarazy itp.). I tak w miłej i przyjemnej atmosferze, gdy Papa Nurgle oglądał rzeź swoich dzieci dałem się finalnie zmieść morderczej szarży rycerzy, którzy zrobili bitwę zdobywając kluczowy objective.
Finalnym, bardzo miłym akcentem był wybór moich szczurków na najładniej pomalowaną armię !!!!! Szok i niedowierzanie - połączone z prześliczną figurką mucho/robako/człowieka!
Już wkrótce pomalujemy!
Wnioski:
1) bardzo fajnie jest pójść czasem na turniej i spędzić niedzielę na graniu;
2) AoS jest systemem niszowym i hobbystycznym, atmosfera eventu bardzo fajna, gra bez napinki - SUPER!
3) Thanquol się nie spłaca, przed kolejnym wyjazdem trzeba popracować nad rozpiską
4) Trzeba zdobyć od Żony dyspensę na kolejny turniej AoS w Adeptus!
Miała być to przede wszystkim okazja do przetestowania Thanquola - którego nabyłem już parę miesięcy temu ale jakoś nie było okazji aby sprawdzić co potrafi.
Szczury sprawnie wypakowały się na tackę ...
... dokonały szybkiego rekonesansu...
... i dziarsko ruszyły w bój!
Bitwa 1 - przepięknie wymalowani Zielonoskórzy.
Piękna armia przeciwnika od razu sprawiła że poczułem walkę o panowanie w Górach Krańca Świata. Zwłaszcza, że na horyzoncie majaczył zbrodniczy Skarsnik! Dzieło spaczeniowych inżynierów - czyli Plague Claw wzbudziło słuszny lęk w zielonych sercach i połowa wrogiej armii unikała zasięgu co pozwoliło wyciąć w pień goblińską hordę zanim nadeszli orkowie.
w rezultacie szczury z pierwszym zwycięstwem na koncie
Bitwa 2 - Drzewce, jakieś leśne bestie i jeden elf
Nie znałem totalnie możliwości mojego przeciwnika. Nie wiedziałem co potrafi banda leśnych koksów z savem na 2+ z przerzutem.... i nawet w kościach nie szło:
... no i zostałem zmasakrowany... nawet jeden szczur nie uszedł z życiem... Ale jeszcze wrócimy do tego lasu z pochodniami! ;-)
Bitwa 3 - Wojownicy Chaosu spod znaku Nurgla
Papa Nurgle pobłogosławił swoim wiernym sługom, a że tym razem to nie byli dzielni Skaveni lecz demony czystej krwii... Pierwszy raz grałem przeciwko armii 100% nurglowej - na którą nie działały moje nurglowe zabawki ofensywne (katapulta, modlitwy kapłanów zarazy itp.). I tak w miłej i przyjemnej atmosferze, gdy Papa Nurgle oglądał rzeź swoich dzieci dałem się finalnie zmieść morderczej szarży rycerzy, którzy zrobili bitwę zdobywając kluczowy objective.
Finalnym, bardzo miłym akcentem był wybór moich szczurków na najładniej pomalowaną armię !!!!! Szok i niedowierzanie - połączone z prześliczną figurką mucho/robako/człowieka!
Już wkrótce pomalujemy!
Wnioski:
1) bardzo fajnie jest pójść czasem na turniej i spędzić niedzielę na graniu;
2) AoS jest systemem niszowym i hobbystycznym, atmosfera eventu bardzo fajna, gra bez napinki - SUPER!
3) Thanquol się nie spłaca, przed kolejnym wyjazdem trzeba popracować nad rozpiską
4) Trzeba zdobyć od Żony dyspensę na kolejny turniej AoS w Adeptus!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

